Agencja Wydawnicza "Promocja" zaprasza do współpracy: reklama w internecie i gazecie, filmy reklamowe i reportaże, zdjęcia, antykwariat - skup książek i przedmiotów kolekcjonerskich, galeria - ikony obrazy - wystawa i sprzedaż....
Strona główna / Bezpieczeństwo / Wpadki i wypadki / Szpital również budzi Bartusia!

Szpital również budzi Bartusia!

            Personel Oddziału Dziecięcego Szpitala Powiatowego w Mielcu włączył się w akcję „Bartuś, pobudka!”, która polega na dokumentowaniu psychicznego wsparcia, jakiego 7-letniemu pacjentowi Kliniki „Budzik” udzielają różne środowiska. Nie ma wątpliwości, że gdy chłopczyk ogląda zdjęcia, filmy i czyta kartki, bardzo się wzrusza i cieszy, a jego mózg się budzi. – Jeśli tylko taka terapia działa, to oczywiście, że chcemy pomóc. Zawsze, gdy cierpi dziecko chciałoby się zrobić jak najwięcej, a już na pewno to, co można i co działa – mówi Leszek Kołacz, dyrektor szpitala.

 

            Kilka lat temu, na początku swojej choroby związanej z guzem mózgu, Bartuś przebywał krótko w mieleckim szpitalu, ale okazało się, że niezbędna jest natychmiastowa pomoc ośrodka specjalistycznego. – Ale wiedzieliśmy jak ciężkie czekają go zmagania i jak trudna droga go czeka, więc cały ten czas dowiadujemy się o jego zdrowie, myślimy o nim, jak wierzymy wspierając go w ten sposób, a teraz mamy okazję mu to pokazać. Zarówno ja, jak i cały personel jesteśmy z tego powodu szczęśliwi i marzymy, że ucieszymy Bartusia – mówi lek. Beata Piotrowska, ordynator Oddziału Dziecięcego.

 

            Rzeczywiście z każdego zdjęcia, filmu czy każdej innej formy wsparcia Bartuś cieszy się ogromnie. – Ten ostatni czas był bardzo trudny dla jego najbliższych, ponieważ chłopczyk miał badanie tomografem, które miało sprawdzić, czy guz odrasta po operacji. Gorąco wierzyliśmy, że nie, bo przecież Bartuś miał już 7 operacji, wycierpiał ogrom, więc napięcie rodziców i chyba wszystkich z nim związanych było nie do opisania. I wtedy właśnie ukazały się kolejne zdjęcia wspierające go, m.in. z udziałem pogotowia ratunkowego, a potem był niesamowity mecz. Cała hala krzyczała „Bartuś, pobudka!”, potem piłkarze ręczni trzymali w bramce baner. Zrobiło to na 7-latku ogromne wrażenie, piszczał z radości, stał się bardzo aktywny, pełen życia. A jego mama powiedziała wprost, że tak wielkie wsparcie ratuje ją emocjonalnie, bo w tych trudnych chwilach psychika jest ogromnie obciążona – opowiada wujek dziecka, który prowadzi akcję budzenia Bartusia emocjami.

 

            Na szczęście okazało się, że guz nie rośnie, choć wynik badania wykazał inne problemy, z którymi też trzeba będzie się zmierzyć, tak więc wsparcie ciągle jest Bartusiowi i jego bliskim bardzo potrzebne. – Ale przede wszystkim dziękujemy za to, które już otrzymaliśmy, bo jest naprawdę niezwykłe i chyba sami nie spodziewaliśmy się aż takiego. To jest jak cud – podkreśla rodzina chłopczyka.

 

Aneta Dyka-Urbańska, rzecznik pras. szpitala w Mielcu

Sprawdź również

Zaatakowali policjantów podczas interwencji

9.04.2021. Zmuszanie funkcjonariuszy do odstąpienia od czynności służbowych, naruszenie nietykalności cielesnej oraz znieważenie policjantów, to …