Agencja Wydawnicza "Promocja" zaprasza do współpracy: reklama w internecie i gazecie, filmy reklamowe i reportaże, zdjęcia, antykwariat - skup książek i przedmiotów kolekcjonerskich, galeria - ikony obrazy - wystawa i sprzedaż....
Strona główna / Region / Gospodarka i ekonomia / PZL wciąż w grze o kontrakt na śmigłowce

PZL wciąż w grze o kontrakt na śmigłowce

Termin składania ostatecznych ofert w przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii został ponownie przesunięty; tym razem na 30 grudnia br. O dodatkowy czas na przedstawienie ostatecznej oferty wystąpiło dwóch z trzech oferentów, w tym koncern Sikorsky, właściciel PZL Mielec.

 

Taką informację podała Polska Agencja Prasowa. Rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej płk Jacek Sońta uzasadniając kolejne przełożenie terminu składania ofert stwierdził: „Decyzja ta ma na celu dążenie do zapewnienia konkurencyjności prowadzonego postępowania. Wychodzi ona naprzeciw oczekiwaniom niektórych uczestników postępowania co do wydłużenia czasu na przygotowanie ofert”. Przesunięcie terminu składania ofert ma nie wpłynąć na dostawy helikopterów.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla naszej armii rozpisano wiosną 2012 r. Początkowo w grę wchodził zakup 26 śmigłowców, potem aż 70. Kontrakt, którego wartość szacuje się na na kilka – kilkanaście miliardów złotych, MON chce rozstrzygnąć w przyszłym roku. Przypomnijmy, że w tym „wyścigu” Sikorsky PZL Mielec oferuje S-70i Black Hawk, włosko-brytyjska grupa AgustaWestland posiadająca zakłady PZL Świdnik proponuje AW149, a konsorcjum zawiązane przez Airbus Helicopters – EC725 Caracal. Ten ostatni oferent producent, choć nie ma w naszym kraju swojej fabryki, zapewnia, że w przypadku wygranej uruchomi produkcję w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi.

Medialna burza wokół kontraktu rozgorzała kilka tygodni temu. Pod koniec października firma Sikorsky w liście do polskich władz oświadczyła, że nie zamierza składać oferty, jeżeli nie zmienią się wymagania przetargowe. Prezes Sikorsky Aircraft Corporation Mick Maurer przekonywał, że warunki postępowania może spełnić tylko jeden z uczestników. Chodzić miało o Airbus Helicopters – EC725 Caracal.

Nieco wcześniej Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” stwierdził, że warunki przetargu preferują producentów nieposiadających dotychczas produkcji w Polsce. Związkowcy postulowali, aby kryteria wyboru producenta helikopterów dla naszej armii promowały zakłady produkujące je w Polsce. Głos w sprawie śmigłowców zabrał także prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, oceniając, że przetarg został ustawiony z założeniem, że broń należy kupować w Europie, a Sikorsky z Black Hawkiem jest bez szans, podobnie jak Świdnik. Wedle Kaczyńskiego to wyraz „złej, niemądrej, szkodliwej polityki”, ponieważ „jedynym realnym sojusznikiem” są USA. Kaczyński zadeklarował, że PiS zrobi wszystko, aby przetarg był uczciwy.

Według MON wymagania taktyczno-techniczne nie faworyzują żadnego z oferentów i były im dobrze znane dużo wcześniej. Resort jednocześnie zaznaczył, że wszyscy mają równe szanse na zwycięstwo.

k

Sprawdź również

Pobił mężczyznę, który udzielił mu schronienia

04.09.2020. Dozór policji i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego to środki, które zastosował prokurator wobec …