Agencja Wydawnicza "Promocja" zaprasza do współpracy: reklama w internecie i gazecie, filmy reklamowe i reportaże, zdjęcia, antykwariat - skup książek i przedmiotów kolekcjonerskich, galeria - ikony obrazy - wystawa i sprzedaż....
Strona główna / Historia i Kultura / Czy Karawaki, krzyże św. Benedykta w Czerminie chronią od epidemii?

Czy Karawaki, krzyże św. Benedykta w Czerminie chronią od epidemii?

Niezwykłą ciekawostką kościoła w Czerminie są dwa krzyże o podwójnych ramionach. Pierwszy z nich – większy umieszczony jest w zwieńczeniu wieży głównej kościoła, drugi zaś – mniejszy umieszczony na dzwonnicy kościelnej, który ma nawet potrójne ramiona. Krzyże są wykonane z kutego żelaza, a dodatkowo zwieńczenia ich ramion oraz ich wierzchołek również uformowane są w kształcie małych krzyżyków. Wytłumaczeniem tego może być ochrona przed epidemiami i czarami, formą której było używanie krzyża o dwu poprzeczkach zwanego „karawaka” od nazwy hiszpańskiego miasta skąd pochodził. Karawaka – przypominała kształtem krzyż podobny do patriarszego krzyża św. Benedykta. Stąd podczas zarazy w 1677 r. w wielu miejscowościach Małopolski sięgano po karawakę i słano wota do Tyńca. Nakładanie się znaków wzmacniało zakres ich skuteczności. Inicjały na awersie czytano: crux sancti patris Benedicti (krzyż św. ojca Benedykta). Dalej szły typowe dla karawaki wezwania chroniące od powietrza morowego, nagłej śmierci i czarów. (J. Kracik, Pokonać czarną śmierć. Kraków 1991). Wytłumaczenie to może potwierdzać także klasztorne pochodzenie Czermina oraz istnienie tzw. cmentarza cholerycznego w Dąbrówce Osuchowskiej. W cytowanej publikacji można wyczytać także, że podczas średniowiecznych epidemii w niektórych zakażonych miejscowościach przez całych czas biły dzwony kościelne ostrzegając ewentualnych podróżnych o zarazie. Później naukowcy odkryli, że dzwoniące dzwony wydają m.in. infradźwięki, tj. niesłyszalne niskie tony, które oddziałują na organizmy żywe, m.in. mogą mieć właściwości bakterio, a może i wirusobójcze.

Kolejny akcent „epidemiczny” miał miejsce podczas okupacji niemieckiej Czermina. Miejscowy kościół 2 VIII 1942 roku został zamknięty przez Niemców pod pozorem epidemii tyfusu. Wówczas to polska ludność Czermina został wysiedlona, a ks. proboszcz Jan Jarosz, żeby uniknąć aresztowania opuścił Czermin i ukrywał się do końca okupacji. W Czermnie pozostał jednak wikary ks. Jan Prokop, który mimo rzekomej epidemii tyfusu potajemnie odprawiał nabożeństwa w tymże kościele dla niewysiedlonych mieszkańców parafii z okolicznych miejscowości.

Inf. i fot. Włodzimierz Gąsiewski

Zdjęcia z 3 marca 2020 r.

 

 

 

Sprawdź również

Policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci mężczyzny

30.11.2020. Policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci 49-letniego mieszkańca Dulczy Małej. Ciało mężczyzny znalazł w przydrożnym rowie …