Agencja Wydawnicza "Promocja" zaprasza do współpracy: reklama w internecie i gazecie, filmy reklamowe i reportaże, zdjęcia, antykwariat - skup książek i przedmiotów kolekcjonerskich, galeria - ikony obrazy - wystawa i sprzedaż....
Strona główna / Bezpieczeństwo / Wpadki i wypadki / Pogotowie ratunkowe w Mielcu też budzi Bartusia

Pogotowie ratunkowe w Mielcu też budzi Bartusia

Los 7-letniego Bartka Janusza, który z powodu guza mózgu przeszedł serię ciężkich operacji, zna już cały region. Wszystko za sprawą pomysłu na „obudzenie” małego pacjenta kliniki „Budzik”. Jaki to pomysł? Uszczęśliwienie dziecka. Jak zauważyła rodzina chłopca, niezwykle ożywiał się za każdym razem, gdy słyszał, że ktoś o niego pyta, tęskni, myśli o nim i go pozdrawia. Reagował bardzo silnie, a lekarze nie kryli zadowolenia: mózg się budził pod wpływem emocji. – Zaczęło się od kartek. Prosiliśmy, aby każdy, kto życzy Bartusiowi zdrowia pisał do niego. Reakcja była niesamowita, a stan Bartusia błyskawicznie się poprawiał. Dziś wciąż nie mówi, ale gdy na Facebooku pokazujemy mu, ile ludzi trzyma za niego kciuki, dosłownie piszczy z radości – mówi przyjaciel rodziny, koordynator akcji budzenia chłopca, do której przyłączyło się mieleckie pogotowie ratunkowe.

 

Gdy przyjaciel rodziny opowiada o Bartusiu, widać silne wzruszenie. – Mam dwóch synów, jeden, tak jak Bartuś, ma 7 lat. Obydwaj moi chłopcy dosłownie żyją kwestią zdrowia Bartka. Jego mama dzwoni do nas i prosi, by umieścić słuchawkę blisko dzieci, które się bawią, bo wtedy Bartuś dosłownie kwili ze szczęścia. Czuje, że w jakiś sposób jest z nimi, ma namiastkę zabawy z chłopcami. Dla nas, dorosłych, to ogromne przeżycie emocjonalne, które dodaje nam energii do dalszej walki o zdrowie Bartusia – opowiada wujek dziecka. A takie informacje z kolei pozytywnie motywują wiele środowisk, które – jak m.in. strażacy, policjanci, Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie, a teraz także pogotowie ratunkowe z Mielca – chcą za pomocą Facebooka przyczynić się do wyleczenia Bartka.

 

– Mechanizm wybudzania ze śpiączki nie jest zgłębiony do końca. Gdybyśmy wiedzieli o tym wszystko, przypadki dzieci w śpiączce nie byłyby problemem. Niestety są to niezwykle złożone kwestie medycznie i uwarunkowane mnóstwem dodatkowych okoliczności, więc jeśli okazuje się, że jakiś sposób stymulacji mózgu działa tak spektakularnie u danego dziecka, należy robić wszystko, by wykorzystać tę szansę jak najlepiej. Włączyliśmy się w tę akcję bez chwili namysłu jako środowisko medyczne, ale także jako rodzice, bo wiemy doskonale, że nie ma nic ważniejszego w życiu niż zdrowie dziecka. Chcemy więc w tym trudnym czasie także podtrzymać na duchu bliskich Bartka, dodać im sił – mówi lek. Wojciech Burkot, zastępca dyrektor ds. medycznych mieleckiego pogotowia. Ekipa pogotowia bez wahania skrzyknęła się, by trzymać baner pozując do zdjęcia, które zobaczy chłopczyk. – Trzeba przyznać, że to akcja poruszająca. Oglądanie na FB fotografii i sama świadomość, że pomogą one tak choremu dziecku, powoduje, że czujemy wielką radość z udziału w akcji. Na pewno będziemy teraz śledzić losy Bartusia, trzymając za niego kciuki z całych sił – podkreśla Paweł Pazdan, dyrektor pogotowia.

 

A z pewnością wiele wsparcia i dobrej energii przyda się chłopcu, bo czeka go jeszcze bardzo długa walka o zdrowie.

 

Aneta Dyka-Urbańska
Rzecznik prasowy
Pogotowia Ratunkowego
w Mielcu

Sprawdź również

Pobił mężczyznę, który udzielił mu schronienia

04.09.2020. Dozór policji i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego to środki, które zastosował prokurator wobec …